Tym razem Wojciech Cejrowski nie chce od razu zdradzić widzom, gdzie właściwie jest: wita ich
w piwiarni, gdzie na ścianie wisi wielkie malowidło Królewca. Prezentuje architekturę, która
przywodzi na myśl Sopot, ludzie wokół mówią po angielsku, lecz gazety wydawane są po niemiecku,
a klimat przypomina z kolei Argentynę. Okazuje się, że to Namibia - dawna Niemiecka Afryka
Południowo-Zachodnia. Wojciech Cejrowski rozmawia z Niemcem, właścicielem piwiarni, o tym,
ile pozostało w Namibii z niemieckiej metropolii. W końcu wyjeżdża z miasta ku
miejscom, gdzie kończą się drogi asfaltowe, a nawet bite. Jedzie na spotkanie afrykańskich
plemion.
Ędrzej: Ja od razu domyśliłem się że chodzi o Namibię.(2010-11-12)
Jeżeli któryś z filmów nie otwiera się poinformuj nas o tym wpisując komentarz do niego. Spróbujemy to naprawić w ciągu najbliższych godzin.